biografia

Mirosław Grzelak

telefon + 48 603 883 338
e-mail miroslaw.grzelak.pl@gmail.com

Mirosław Grzelak studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi (obecnie Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego) w latach 1980 - 1985. Uzyskał dyplom w 1986 r. Otrzymał stypendium Ministra Kultury i Sztuki w 1987 r. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach. Miał dwanaście wystaw indywidualnych. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i aranżacją wnętrz. Szczególną uwagę poświęca ikonie i mozaice. Nieobce są mu działania mające charakter instalacji, a także grafika, rzeźba i tkanina artystyczna. Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków.

Jego prace znajdują się w obiektach sakralnych, w instytucjach i w posiadaniu osób prywatnych, w Polsce i za granicą. Wykonał kilkadziesiąt dużych kompozycji w technice mozaiki. W kilku przypadkach jest projektantem i wykonawcą całego lub prawie całego wystroju wnętrz sakralnych.

Mirosław Grzelak brał udział w międzynarodowej konferencji i wystawie "Ikona dziś", która odbyła się w Warszawie w 2008 roku. Jego autorskie dzieło, inspirowane ikoną - wystrój kaplicy w Domu Generalnym Zgromadzenia Braci Dolorystów w Józefowie k. Otwocka, zostało zaprezentowane w ramach konferencji, podczas wizyty jej uczestników w trzech wybranych - współczesnych obiektach sakralnych.

Z jego inicjatywy powstało kilka miejsc przeznaczonych do ekspozycji sztuki przy obiektach sakralnych. W rozwój dwóch z nich szczególnie się zaangażował, co zaowocowało zorganizowaniem dziesiątek różnorodnych wystaw. Są to: galeria "Aula Jana Pawła II" przy kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Łodzi - Andrzejowie, działająca od 1999 roku i galeria "U braci" przy Domu Generalnym Zgromadzenia Braci Dolorystów w Józefowie k. Otwocka, działająca od 2005 roku.

Kilka słów od artysty

Prezentowane mozaiki, obrazy i rysunki stanowią pewien wybór z wielu prac zrealizowanych przeze mnie w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Obok przedstawienia większych realizacji mozaikowych we wnętrzach, uchylam nieco drzwi do mojej pracowni. Mozaika jest trudna do pokazania na zdjęciu, ponieważ jej powierzchnia zmienia się w zależności od kąta i odległości z jakiej się patrzy. Bardzo wrażliwie reaguje na zmiany oświetlenia, zwłaszcza mozaika o dużych rozmiarach. W rzeczywistości jest bardziej „żywa”, i bogatsza kolorystycznie, niż potrafi oddać to fotografia, dlatego niekiedy, aby pokazać jej działanie, posługuję się wieloma zdjęciami.

Obrazy i rysunki to nie mniej istotna część mojego świata plastycznego. Są dla mnie wyrazem wewnętrznej wolności. Dzisiaj, niewiele dla niektórych znaczące pojęcia, takie jak: estetyka, forma, harmonia, piękno, są dla mnie nadal ważne. Dla spójności zawartych w tej prezentacji prac, zrezygnowałem z przedstawienia części moich obrazów, wśród których są portrety, przedstawienia świętych czy też pejzaże, ograniczając się do paru przykładów.

Pewnego komentarza wymagają odniesienia religijne zawarte w wielu moich pracach. Najprościej byłoby stwierdzić, że próbuję dotykać tego, co najważniejsze. Tematykę religijną można odnaleźć już w niektórych moich wczesnych rysunkach i obrazach, jeszcze z okresu nauki w Liceum Sztuk Plastycznych. Z perspektywy czasu, do rangi znaku urasta moja kompozycja przestrzenna z 1984 roku. Na czwartym roku studiów, w ramach ćwiczenia w pracowni tkaniny drukowanej, zrealizowałem tryptyk (ok. 420 x 230 cm). Jako motyw główny wybrałem powiększoną do bardzo dużych rozmiarów grafikę Albrechta Durera „ Archanioł Michał walczący ze smokiem”. Zastosowałem też tła – błękitne i amarantowe oraz wiszące w przestrzeni pasy tkaniny z dodatkowymi nadrukowanymi fragmentami grafiki. Za tę realizację, prezentowaną z moimi obrazami i rysunkami, otrzymałem nagrodę Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w konkursie im. Władysława Strzemińskiego.

Po ukończeniu studiów coraz częściej podejmowałem tematykę religijną, zapraszany przez zaprzyjaźnionych księży do współpracy przy wystroju wnętrz sakralnych. Pewnym przełomem były wyjazdy do Grecji, gdzie odkryłem ikonę, a także późniejsze wyjazdy do Włoch, Francji i Niemiec, gdzie ugruntowałem swoje zainteresowanie sztuką chrześcijańską. Grecja, ze swoim sięgającym kilku tysięcy lat dziedzictwem kulturowym i cywilizacyjnym, z nowymi przestrzeniami, kolorami, dźwiękami i zapachami - zauroczyła mnie. Grecja antyczna i bizantyjska, pogańska i chrześcijańska nie mogła pozostać obojętna dla człowieka, który interesował się filozofią, religią i historią sztuki. Miałem możliwość praktycznego zapoznania się z pisaniem ikon. Zwiedziłem wspaniałe miejsca, poznałem ludzi. Można było spojrzeć na siebie z trochę innej perspektywy. To był początek fascynacji obszarem Morza Śródziemnego i zakorzenioną w tym rejonie od wieków kulturą chrześcijańską.

Na początku lat dziewięćdziesiątych rozpocząłem cykl malarski „Wejścia”, oraz cykl szkiców i monotypii „Szukając Oblicza”. Powstały wtedy też inne liczne rysunki ołówkiem, kredką, węglem i pastelami. W malarstwie najczęściej stosowałem technikę olejną, temperę i akryl. Niekiedy malowałem miniatury, czy kopie znanych dzieł. Była to pożyteczna szkoła, jakby przygotowanie do większych prac.

Cykl „Szukając Oblicza”stanowiły rysunki oraz monotypie nawiązujące do wizerunku Chrystusa. Była to próba jakby wpisania się w wielowiekową tradycję poszukiwania Oblicza Chrystusa. Zafascynowały mnie Całun Turyński i chusta z Manoppello. W czasie moich podróży zdarzało mi się znajdować kamienie, w których również można było zobaczyć twarze... Powstała instalacja z około stu kamieni, którym „pomogłem” nieco pigmentem w wyrażeniu różnych oblicz. Były wśród nich twarze nawiązujące do ikonografii Oblicza Chrystusa. Cykl ten prezentowany był na kilku wystawach.

Szczególne znaczenie ma dla mnie ikona. Można powiedzieć, że do pisania ikony trzeba być wielorako przygotowanym, od strony duchowej i warsztatowej. Moim zdaniem, tak naprawdę, w czasie wieloletniego kontaktu z ikoną, artysta uczy się ikony i jest równocześnie przez nią formowany. Jestem autorem wielu ikon i prac malarskich inspirowanych ikoną. Znalazły one miejsce w kościołach i domach prywatnych.

Z końcem lat dziewięćdziesiątych zebrane przeze mnie doświadczenia zaowocowały przy pracach związanych z projektowaniem i realizacją wystroju wnętrz sakralnych. Rozpoczął się dla mnie okres wykonywania dzieł w technice mozaiki. Powstały kompozycje o dużych rozmiarach, bardzo silnie określające przestrzeń wnętrz. W pracach tych świadomie nawiązuję do sztuki przeszłych wieków, niekiedy nawet cytując pewne przedstawienia i formy plastyczne, które wprowadzone do współczesnych świątyń działają „skutecznie” swoją ponadczasową siłą wyrazu. Uważam, że sięganie do przeszłości jest właściwe, gdyż chrześcijaństwo wypracowało przez wieki specyficzny język i bogatą symbolikę, która niekiedy jest rozumiana zbyt powierzchownie i niedoceniana, a nawet zapominana. Chętnie stosuję motywy figuratywne, ponieważ, moim zdaniem, figuratywność jest nieodłącznie związana ze sztuką chrześcijańską. Wynika to z teologii, z wcielenia Chrystusa, z całej tradycji. A ikona, to współcześnie dobry punkt wyjścia dla sztuki sakralnej. Właśnie w ikonie wyraził się najbardziej konsekwentnie, nadal stosowany, język sztuki chrześcijańskiej. Równocześnie jestem otwarty na sztukę współczesną i uważam, że istota, abecadło każdej dobrej plastyki wywodzi się z abstrakcji, z relacji form i kolorów.

Preferuję nawiązywanie do tradycji we wnętrzu sakralnym. Myślę, że plastyka tam stosowana powinna tworzyć stale rodzaj „Biblii pauperum”. W XXI wieku potrzebne są nadal przedstawienia Chrystusa, świętych i nawiązania do Ewangelii budujące atmosferę sacrum w świątyni chrześcijańskiej oraz powodujące jej jednoznaczną identyfikację. Bardzo ważne też jest dopasowanie rodzaju działań plastycznych do charakteru architektury wnętrza.

Artysta, podejmując się trudnego działania w dziedzinie sztuki sakralnej, powinien wykazać sporo pokory i w dużym stopniu przyjąć rolę sługi wobec Kościoła, tradycji, wiary, rzeczywistości duchowej przerastającej człowieka. Równocześnie trzeba się cierpliwie uczyć, niekiedy na błędach.
Trudno bowiem dzisiaj znaleźć właściwą szkołę dla sztuki sakralnej. Może jedynie funkcjonują nieliczni mistrzowie. Zdaje się, że artyści często uciekają od zajmowania się tym obszarem na serio. To jakoby ogranicza ich wolność twórczą. Sztuka religijna bywa kojarzona z kiczem i kompromisami artystycznymi. Bardzo trudno jest stworzyć coś szlachetnego i wartościowego w tej dziedzinie. Moim zdaniem sztuka sakralna i religijna, poza wartościami artystycznymi, po prostu wymaga wiary, która z natury swojej jest żywym i nie do końca przewidywalnym procesem. Wbrew pozorom wymaga też odwagi...

Zauważalny w naszych czasach wzrost zainteresowania ikoną sprawia, że organizowane są kursy, na których można poznać podstawy pisania ikon i właściwą technologię. Ikona towarzyszy nowym nurtom ewangelizacyjnym w Kościele. Mnożą się wydawnictwa popularyzujące ten rodzaj sztuki. Estetyka ikony znajduje dziś wielu zwolenników. Związane jest to z geometryzacją formy plastycznej ikony, syntezą, czystymi kolorami, pewnym uniwersalnym i symbolicznym wyrazem. Dotyczy to również malarstwa inspirowanego ikoną. Znamiennym przykładem może być tutaj twórczość Jerzego Nowosielskiego.

Fascynującym dla mnie stało się odkrywanie głębokiej obecności ikony w kulturze religijnej katolicyzmu, zarówno w przeszłości jak i współcześnie. Wśród działających obecnie artystów, podejmujących tę inspirację w zachodniej sztuce sakralnej można wymienić Kiko Arguello i o. Marko Rupnika. Mimo, że ikona kojarzona jest przede wszystkim z Bizancjum i jego spadkobiercą prawosławiem, to źródła jej odnajdujemy w sztuce rzymskiej, sztuce koptyjskiej, sztuce pierwszych chrześcijan. Ślady przenikania się wzajemnych wpływów kulturowych chrześcijańskiego Rzymu i Bizancjum widać wyraźnie na przykład w kościołach na terenie Włoch. Ikony obecne są też w kościołach polskich, czego sztandarowym przykładem jest ikona Matki Boskiej Jasnogórskiej, pochodząca z rejonu Konstantynopola. Wielu znawców przedmiotu twierdzi, że to właśnie ikona lub sztuka z niej wywodząca się, będzie towarzyszyła chrześcijaństwu w przyszłych tysiącleciach.

Ikony wykonuje się również w technice mozaiki, znanej od kilku tysięcy lat. Mozaika może być wykonywana z różnych materiałów, ma uniwersalne możliwości zastosowania, może mieć dużą trwałość i odporność na czynniki atmosferyczne. Bywa, że niektóre sposoby ogrzewania wnętrz sakralnych związane są z intensywną cyrkulacją powietrza, co powoduje silne, trwałe zakurzenie ścian. Jest to szkodliwe dla wszelkiego rodzaju fresków, które łatwo ulegają zabrudzeniu i wymagają kosztownych zabiegów renowacji. Mozaika wygrywa w tej konkurencji. Można ją łatwo oczyścić i praktycznie nie zmienia kolorów. Jej trwałość, w zależności od użytych materiałów i rodzaju ściany, może wynosić kilkaset lat, a nawet więcej. Wśród oglądanych przeze mnie, szczególnie inspirujących mozaik, są przykłady arcydzieł z Pompejów ( II – I w. p.n.e.), rejonu Piazza Armerina (IV w.), Rawenny (VI w.), Monreale i Cefalu na Sycylii (XII – XIII w.), San Marco w Wenecji (XII w.) i wiele innych, chociażby te znajdujące się w kościołach Rzymu.

Mozaika zainteresowała mnie stosunkowo późno, ale widocznie trzeba było do niej dojrzeć. Technika ta doskonale nadaje się do wnętrz, stwarzając w nich szczególny charakter. Sprawdza się wybitnie w rozwiązaniach monumentalnych, na dużych powierzchniach ścian. Z dobrym skutkiem może być stosowana przy dekoracji detali, zastępując niekiedy „działanie” kamieni szlachetnych. Dla mnie najbardziej interesująca jest mozaika, która „nie udaje” innej techniki plastycznej, np. malarstwa olejnego. Widoczne rytmy, przebiegi kostek, swoista prostota i synteza formy plastycznej, wynikająca z naturalnego układania, decyduje o pięknie i jakości mozaiki. Najczęściej stosowane materiały to: ceramika, kamień i kostka szklana. Najłatwiej dostępna, najtańsza, a zarazem posiadająca największe możliwości kolorystyczne, jest mozaika ceramiczna. Praca przy mozaice jest żmudna, wymaga cierpliwości i sporej wytrzymałości fizycznej. Niezależnie od wzoru, właściwie pracuje się cały czas z abstrakcją, która często dopiero z pewnej odległości nabiera rozpoznawalnych kształtów. Mozaika zaliczana jest do malarstwa, ale kojarzy mi się również w jakiś sposób z płaskorzeźbą, zwłaszcza kiedy używa się zróżnicowanych wielkością i fakturą elementów.

Otwarty na nowe zdziwienia,
gotowy do pracy,
jeszcze się spełniający...
Nie wyliczam osób,
które spotkałem w drodze,
ale dziękuję wszystkim,
za życzliwość, dobre słowo
i próby nauczenia mnie czegoś...
Dziękuję też tym,
którzy zaufali mojemu spojrzeniu,
dłoniom i sercu...

Mirosław Grzelak